02.12.2012

LALKI I PCHLI

Za nami super efektywny weekend. Domek świeci się na pięć różnych sposobów, mamy nowy fotel, sofę i trzy poduszki i zrobiliśmy bardzo szerokie rozeznanie w kwestii fajnych, ręcznie robionych, szmacianych lalek. Będziemy opisywać wszystko po kolei, zaczynam ja i dziś będzie o Pchlim.

Wczoraj pojechaliśmy do Warszawy na Pchli Targ, oficjalnie po świąteczne prezenty i inspiracje, a nieoficjalnie dlatego, że bardzo, bardzo chciałabym znaleźć mieszkańców do naszego domku.
Nie mamy dużych wymagań: potrzebujemy tylko czterech lalek (tata blondyn 12 cm, mama ciemna szatynka 11 cm i dwójka blond dzieci: dziewczynka 9 cm i chłopczyk 8 cm) :-).
Widzieliśmy całą lalczyną elitę: Laloushkę, "najlepiej ubraną lalę w mieście", którą Marysia opłakała gorzkimi ale krótkotrwałymi łzami (bo jej nie kupiliśmy), lalki miszkomaszko (moje absolutne faworytki), bajkowe gagani (nie mam ich zdjęcia) i lalki kida.




Bardzo spodobały mi się myszy Korba Design i wpadłam na pomysł, żeby zamówić do naszego domku myszki miniaturki (w wersji trzy razy blond i mama szatynka), ale później wpadłam na jeszcze lepszy pomysł, którego na razie nie wyjawiam, pewnie niedługo będę wiedzieć, czy się uda go zrealizować.


Marzę o szmacianej rodzinie w naszym domku, a tymczasem Chelsea i Stacie (córki Barbie) mogą spać spokojnie, nie grozi im eksmisja.

P.S. Na naszym pintereście myszy firmy Maileg.

2 komentarze:

  1. Super te myszki :)

    A ja zapraszam do siebie na konkurs:
    http://www.wnetrzazewnetrza.pl/2012/12/konkurs.html
    Do wygrania m.in. piękny arbuzowy talerz! Może nie nada się do lalkowego domku, ale z pewnością umili arbuzowe podwieczorki :) Zachęcam do udziału :)

    OdpowiedzUsuń